Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy. Cicero Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła. W. Szymborska
niedziela, 08 sierpnia 2010
Koniec i nowy adres :)

Tak, widzicie dobrze – to już koniec Wrót Wyobraźni. Stwierdziłam, że nadszedł najwyższy czas na zakończenie swojej przygody z serwisem Blox. Na szczęście, nie jest to jednak koniec ostateczny, bowiem od dziś wszystkie wpisy zamieszczać będę na nowym blogu. I właśnie tą zmianą spowodowana była moja ostatnia nieobecność – musiałam wszystko dopracować.

Zapraszam więc wszystkich bardzo serdecznie na swój nowy blog, który tak naprawdę nawet nie zmienił nazwy:

Wrota Wyobraźni

13:44, himilika
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 lipca 2010
[Dyskusja]Czytanie i czas.

Nadszedł najwyższy czas na pierwszą dyskusję – od teraz będą się one pojawiały co piątek. Co prawda,  planowałam coś innego na początek, ale dzisiejszy temat wydaje mi się równie ciekawy. Poniżej znajdują się jedynie moje krótkie przemyślenia, namiastka problemu, mająca zachęcić do dyskusji. Zapraszam wszystkich do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, czy to w komentarzach, osobnych postach na swoim blogu, czy też wysyłając odpowiedź na maila: himilika@gazeta.pl.

Ostatnio zaczęłam zastanawiać się nad problemem braku czasu w kontekście czytania książek. Nieustannie powtarzamy, iż brakuje nam czasu, co w końcu jest zrozumiałe. Każdy z nas ma jakieś obowiązki – szkołę, pracę, dom lub też rodzinę. Do tego dochodzą jeszcze zainteresowania, no i przydało by się kiedyś wyspać. I jak tu znaleźć kilka minut na czytanie?

Zauważyłam, że czegokolwiek bym nie robiła, to nigdy nie mogę wyrobić się ze wszystkimi lekturami jakie mam do przeczytania. Stosy na pólkach i podłodze piętrzą się coraz bardziej, listy, na których zapisałam, co jeszcze chcę poznać, zajmują już kilka stron, a ja coraz bardziej pogrążam się w negatywnym myśleniu i żałuję, że życie jest takie krótkie. Z drugiej strony, gdy wokół nas istnieje tyle innych, ważniejszych problemów warto płakać nad nieznajomością kilku tytułów?

Innym problemem powiązanym z czasem jest powtórne czytanie danej książki. Wiele razy sięgałam po jakiś tytuł, ponieważ pokochałam bohaterów lub też zauroczyła mnie fabuła. Znajomi słysząc, że jakąś książkę przeczytałam już kilka razy, znacząco pukali się w głowę. Ale jak inaczej możemy stwierdzić, że konkretna pozycja należy do ulubionych? Dla mnie ulubiona książka to taka, podczas czytania której co rusz odkrywam nowe treści, przesłania. Wracam do niej, aby na nowo zapoznać się z postaciami i stać się częścią ich przygód. Nie rozumiem jak można powiedzieć,  że się coś kocha, jeśli zaraz odłoży się to na półkę i jedynym przypomnieniem będzie pozytywna recenzja.

Drugą stroną tego zjawiska jest rezygnowanie w połowie powieści z dalszego czytania. Należę do osób, które nie przejmują się niedoczytaną książką. Jeśli coś mi się nie podoba, nie przemawia do mnie, to szkoda mi na taką pozycję czasu. W końcu w kolejce czeka na mnie wiele innych, lepszych utworów. Może takie zachowanie jest błędem, nie wiem. Miałam już takie sytuacje, w których po kilkudziesięciu stronach okazywało się, że książka jednak mi się podoba (na przykład „Eragon”). Warto więc skreślać jakiś tytuł w połowie? Czy lepiej dokończyć go, aby potem móc spokojnie powiedzieć, że nam się nie podobało? Poza tym, dzięki takiemu zachowaniu, będziemy potrafili wskazać konkretne argumenty przemawiające za brakiem naszej sympatii, gdyż dla mnie odpowiedź „Bo nie” na pytanie „Dlaczego czegoś nie lubisz?” nie ma żadnej wartości.

A co Wy sądzicie o problemie czasu i czytania? Zdarza Wam się wielokrotnie powracać do jakiegoś tytułu? Jeśli tak, to dlaczego, a jeśli uważacie takie zachowanie za kompletnie bezsensowne, to również napiszcie dlaczego tak sądzicie. Czekam na wszystkie opinie!

środa, 21 lipca 2010
[Poradnik LGBTQ] Gdzie można kupić książki o tematyce homoerotycznej?

Na początku swojej przygody z literaturą z gatunku LGBTQ miałam ogromny problem ze znalezieniem książek poruszających temat homoerotyzmu. Niestety, w Polsce nie ma jeszcze zbyt wielu tytułów skupiających się na opisywaniu związków jednopłciowych (nie oznacza to oczywiście, że taka literatura się u nas nie ukazuje. Po prostu nasz rynek jest pod tym względem dużo uboższy niż na przykład amerykański) i dlatego też, wiele opisywanych przeze mnie pozycji – zwłaszcza z literatury pięknej – będzie w języku angielskim. Kiedy zaczęłam sprowadzać książki do Polski, w ogóle nie wiedziałam co, gdzie, jak i za ile. W tamtych czasach byłabym ogromnie wdzięczna za taki poradnik i jest to właściwie główny powód, dla którego go piszę. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, a w razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt – postaram się pomóc. I proszę, aby nie zrażać się niektórymi wyjaśnieniami, ponieważ wiem, że nie wszyscy dobrze orientują się w robieniu zakupów przez Internet, a chcę by mój poradnik był przydatny dla każdego, niezależnie od stopnia zaawansowania. W miarę odkrywania nowych sklepów, będę poradnik regularnie aktualizowała.

Krok I - Płatności

Aby swobodnie kupować przez Internet, potrzebna jest karta kredytowa albo konto PayPal. Założenie go i prowadzenie jest darmowe, wystarczy jedynie posiadać konto bankowe, potrzebne do uwierzytelnienia danych. Niestety, nie wszystkie zagraniczne sklepy pozwalają płacić za pomocą PP. Z drugiej jednak strony wielu prywatnych sprzedawców akceptuje tylko płatności PP, więc naprawdę warto utworzyć konto PayPal.

Krok II – Forma

Na zachodzie i w USA czytniki książek są coraz popularniejsze, dlatego też wiele tytułów dostępnych jest tylko jako e-book. W Polsce czytniki są nadal rzadkością (brak zaufania + wysokie ceny skutecznie odstraszają potencjalnych nabywców), więc czytelnikom nie pozostaje nic innego jak tylko czytać na ekranie monitora (śmieję się, że mój laptop to taki większy czytnik). Polecam jednak dokładne sprawdzenie oferty innych sklepów, ponieważ może się okazać, że interesująca nas pozycja dostępna jest w wersji papierowej w innym miejscu.

Zalety kupowania e-booków (pokrótce, gdyż temu tematowi chcę poświęcić osobną dyskusję):

  • Cena – e-booki są dużo tańsze niż ich papierowe odpowiedniki;
  • Brak kosztów wysyłki;
  • Dostępne są „od ręki”;
  • Zajmują mało miejsca.

Krok III – Sklepy

Sklepy polskie

Sklepom polskim nie będę poświęcała zbyt wiele uwagi, ponieważ wierzę, że z kupowaniem w nich nikt nie będzie miał większych problemów.

  1. Bearbook.pl
  2. Feminoteka

Ogromny wybór literatury obcojęzycznej (w tym LGBTQ) oferuje Empik. Wadą tego sklepu jest to, że trzeba znać tytuł lub autora, bo wyszukiwanie na chybił trafił daleko nas nie zaprowadzi (brak podziału książek ze względu na gatunki).

Sklepy zagraniczne

Kolejnym miejscem wartym polecenia jest Amazon. Niestety, jak na razie sklep ten nie akceptuje płatności PayPal, więc jeśli nie posiadamy karty kredytowej, to wiele nie zdziałamy. Wysyłka do Polski także nie należy do najtańszych.

eBay – w przypadku zakupów na eBayu trzeba dokładnie sprawdzić, czy sprzedawca na pewno wysyła przedmioty do Polski (często mimo włączonej opcji Worldwide (cały świat) Polska znajduje się w gronie państw, do których paczki jednak nie są wysyłane). Druga rzecz to zwrócenie uwagi na koszty wysyłki, bowiem może się okazać, że u innego sprzedawcy za dostawę zapłacimy znacznie mniej.

Inne sklepy:

Legenda: PP – PayPal (czy dany sklep akceptuje tę płatność); WP (czy możliwa jest wysyłka do Polski)

  1. Powell's Books; PP, WP
  2. MLRpress; PP, WP
  3. Better World Books; PP, WP
  4. Total E-bound; PP, WP
  5. Books-A-Million; PP, WP
  6. My Bookstore & more
wtorek, 20 lipca 2010
Nowości

Przyznaję się do porażki. Chciałam przenieść dziś bloga na WordPress, ale ani WP, ani Blox nie chcą ze mną współpracować i nie ważne, co bym robiła, to nie mogę przenieść wpisów i komentarzy. Dlaczego nie wybrałam Bloggera na samym początku? Wtedy wszystko było by łatwiejsze ;). A tak pozostanę na Blox’ie, bo szkoda mi tego, co już stworzyłam.

Wczorajszy projekt okazał się sukcesem. Dzięki Waszym komentarzom i sugestiom kończę czytać trzecią książkę z wczorajszej listy. A potem będzie czekać na mnie „The Broken H” J.L. Langley, które to otrzymałam dziś z Empiku. Najpierw jednak powinnam zamieścić recenzję pierwszej części „The Tin Star”. A na koniec mały smaczek:

Prawda, że obie okładki są śliczne?

23:13, himilika
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 lipca 2010
"Szczury i wilki" - Grzegorz Gortat

Tytuł: Szczury i wilki

Autor: Grzegorz Gortat

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok: 2009

Stron: 271

Ocena: 4,5/5

Istnieją książki, o których mówi się, że powinno się je przeczytać, czy to ze względu na zawartość merytoryczną, czy to z powodu niebywałego talentu autora. Do takich pozycji zaliczyłabym „Szczury i wilki” Grzegorza Gortata. Po tytuł ten sięgnęłam z pewną obawą, ale też niechęcią, bo prawdę powiedziawszy mam już dosyć tych wszystkich moralizujących książek opowiadających o II wojnie światowej. Nie znaczy to, że nie jestem wrażliwa, po prostu ile można czytać w kółko o tym samym? Brutalne? Może, ale założę się, że podobnie jak ja (jeśli nie gorzej) myśli dzisiejsza młodzież. I właśnie tu z pomocą przychodzi książka G. Gortata.

Napisana ciekawie, bez pouczania i moralizowania ukazuje dwa odległe światy, które jednak są sobie bliskie. Z jednej strony mamy Henryka, piętnastolatka, który w obawie przed agresywnym ojcem, przyłączył się do neonazistowskiej organizacji, walczącej o „czystość” narodu polskiego. Z drugiej widzimy świat obozu w Auschwitz. Poznajemy więźniów i ich strażników. Każdy z bohaterów jest odrębną jednostką, ma swoją historię, marzenia i plany. Postacie nie są podzielone na złe i dobre. W książce pojawia się niemiecki podporucznik, którego naprawdę było mi żal, mimo że był wrogiem i teoretycznie powinnam go nienawidzić. Autor pozostawia czytelnikowi ocenę  bohaterów, bo wierzy w naszą inteligencję i sądzę, że wie, iż nie potrzebujemy „prowadzenia za rączkę” i możemy sami odróżnić dobre rzeczy od tych złych.

„Szczury i wilki” zostały podzielone na dwie części. W pierwszej, krótszej, poznajemy Henryka i dowiadujemy się pobieżnie, jak wygląda działanie organizacji. Po przeczytaniu „Kupy łajna” zaczęłam się zastanawiać, dlaczego młodych ludzi pociągają neonaziści. Czy jest to spowodowane wszechobecną obojętnością, brakiem wiedzy lub też wyobraźni? A może jest to krzyk, mający zwrócić uwagę osób dorosłych? Wierzę, że nie powinniśmy z góry piętnować takich osób, najpierw należy z nimi porozmawiać i wydaje mi się, że dojście do takiego wniosku było zamierzeniem autora.

Część druga „Mensch” (człowiek) przedstawia życie w obozie koncentracyjnym. Każdy rozdział został napisany z punktu widzenia innej osoby. Mamy więc świat widziany oczami więźniów, hitlerowców, są także fragmenty dzienników jednego z podporuczników, a nawet pojawiają się wspomnienia psa, wabiącego się Mensch i należącego do niemieckiego oficera. Dzięki temu uzyskujemy dokładny przekrój postaci i możemy zagłębić się w ich psychikę. Opisy również przemawiają do wyobraźni. Sceny, w których opisane jest, jak Żydzi byli prowadzeni do komór gazowych myśląc, że idą się wykąpać i chwile, kiedy odkrywano, co naprawdę na nich czeka zapadają w pamięć. Zauważyłam jednak, że Grzegorz Gortat skupił się na dokładniejszym opisaniu ludzi, którym jako tako się powodziło, dzięki na przykład funkcji, jaką dana osoba pełniła, co nie oznacza, że losy tych osób kończą się szczęśliwie. Wręcz przeciwnie, ich śmierć, dla nas czytelników, poprzez możliwość bliższego poznania postaci, staje się jeszcze boleśniejsza. Warto zwrócić szczególną uwagę na jednego z bohaterów, a mianowicie wspomnianego wyżej psa Menscha. Jest on ciekawym dodatkiem do fabuły i pełni ważną rolę w historii, choć nie zdradzę jaką, bo nie chcę popsuć przyjemności z czytania (słowo przyjemność w tym kontekście brzmi dziwnie).

Książka „Szczury i wilki” została napisana w sposób przystępny, nie sprawiający problemów ze zrozumieniem treści. Istnieje tylko jedna rzecz, na którą muszę zwrócić uwagę, a mianowicie brak słowniczka. Jeśli autor chciał uchwycić klimat obozu, używając niemieckiego nazewnictwa (co nawiasem mówiąc udało mu się), to mógł chociaż zamieścić krótkie wyjaśnienie, bo nie wszyscy znają język niemiecki. A tak, musiałam sporo rzeczy sprawdzić w słowniku. Jednak jest to drobna niedogodność, nie wpływająca na odbiór całości. Drugie, co mi się nie spodobało, to otwarte zakończenie, choć trzeba przyznać, że inne by tu nie pasowało.

Podsumowując jednym słowem – warto. Naprawdę warto przeczytać tę książkę, po to aby pamiętać, aby nie zapomnieć, ale także po to, aby zastanowić się nad współczesnym światem i nad tym, jak II wojna światowa i wspomnienie o niej wpływa na nas.

Na koniec cytat, który pasuje do tej książki:

Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć. — Napoleon Bonaparte


*Przeczytałeś/-aś wyżej opisaną książkę i nie zgadzasz się z moją opinią? Przyślij mi swoją recenzję lub link do niej, a ja umieszczę go na swoim blogu. Mamy podobne zdanie? Też to zrób, bo warto spojrzeć  na książkę z różnych stron.*

22:44, himilika
Link Komentarze (4) »
Jest poniedziałek, co teraz czytam?

Rozleniwiłam się i mimo wakacji ciągle czuję się zmęczona, a to wszystko za sprawą upałów. Kocham zimę i zimno, i podczas takiej pogody jestem, delikatnie mówiąc, przybita. Praktycznie muszę się zmuszać do wszystkiego, nawet do czytania książek. Nie poddam się jednak pogodzie, bo czas najwyższy zabrać się do pracy. Na tyle, na ile dam radę pokończę dziś recenzje i inne notki (po badaniach w szpitalu nadal nie mogę swobodnie zginać rąk w łokciach – znalezienie jednej żyły jest naprawdę trudne i trzeba przy tym uszkodzić kilka innych, i to w obu rękach). Ale dość narzekania, bo oto chcę zaprezentować mój nowy pomysł/projekt. Dobrze, przyznam się – nie jest on tak naprawdę mój, lecz podoba mi się na tyle, że chciałabym poprowadzić go na swoim blogu.

Pokrótce o tym projekcie. W każdy poniedziałek będę zamieszczać krótką notkę o książkach, które mam zamiar przeczytać w danym tygodniu. Dlaczego? Chcę się zmotywować, ponieważ potrafię rozpocząć czytanie kilku książek jednocześnie, a potem nie mogę ich dokończyć. Jeśli chcecie, to również będziecie mi mogli pomóc wybrać pozycję, którą powinnam skończyć jako pierwszą :).

Co planuję przeczytać w tym tygodniu?

„The White Road” Lynn Flewelling – na piątą część „Nightrunner’a” czekałam i czekałam, więc historia Seregila i Aleca jest zdecydowanie na pierwszym miejscu listy. Zastanawiam się tylko, czy recenzje zacząć od pierwszej części, czy może wrócić do poprzednich później?

„Firmin” Sam Savage – opowieść o szczurku, który kocha czytać książki. Jestem w połowie i nadal nie wiem, o czym ta książka jest, ale dotrwam do końca – może wtedy zrozumiem przesłanie autora (swoją drogą S. Savage jest doktorem filozofii, ciekawe czy ma to jakiś związek z moim brakiem zrozumienia przesłania?).

„Torn” Sage Whistler – zaledwie 85 stron, jestem w połowie, treść mnie zaciekawiła, a jakoś od miesiąca nie mogę jej skończyć, a czas najwyższy, bo już przyjaciółka na nią czeka.

„Tabletki z krzyżykiem” Szymon Hołownia – moje trzecie spotkanie z tym autorem i jak na razie najmniej udane, ale jeszcze wszystko może się zmienić.

„Twoje drugie „ja”” Salley Vickers – książka o psychologii, miłości i najgłębszych problemach ludzkiej duszy. Lubię od czasu do czasu przeczytać takie powieści (nie znaczy to, że nie lubię trudnych utworów, po prostu nie jestem fanką psychologii).

Tak więc prezentuje się mój plan na ten tydzień i mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować.

Jeszcze kilka spraw organizacyjnych, bo nie chcę tworzyć osobnego wpisu. Zastanawiam się bowiem, czy nie przenieść bloga na WordPress. Podoba mi się tam opcja bezpośredniego odpowiadania na komentarze. Dlatego też jeśli WW czyta jakiś użytkownik tego serwisu, będę wdzięczna za jakąkolwiek opinię na temat działania i funkcjonalności WP. A druga rzecz, to problem związany z filmami. Zastanawiam się, czy powinnam recenzować je na tym blogu, czy też założyć osobny? Z jednej strony, WW miały być poświęcone tylko książkom, z drugiej jednak – jak sama nazwa bloga wskazuje są to  „Wrota Wyobraźni”, a wyobraźnia to nie tylko literatura…

sobota, 03 lipca 2010
Nowe stosiki.

Świętowanie pierwszych urodzin WW czas zakończyć, gdyż teraz nadeszła już pora na wprowadzenie zapowiadanych zmian. Nowe recenzje się piszą (co prawda w bólach, ale jakoś idzie), nowe książki z gatunku m/m romance już są zamówione, prenumerata "Repliki" także (będę omawiać poszczególne numery na łamach WW), pierwsza "Dyskusja" jest już prawie skończona (nie chcę tych moich wypocin nazywać felietonami bądź też esejami, bo do takiego poziomu jeszcze mi daleko;), więc zostało mi tylko zaprezentowanie tego, co mam zamiar przeczytać w lipcu.

 

  1. "Seks w wielkim mieście" - Candance Bushnell
  2. "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - Olga Tokarczuk
  3. "Szminka w wielkim mieście" - Candance Bushnell
  4. "Sztuka podróżowania" - Jacek Pałkiewicz
  5. "Tabletki z krzyżykiem" - Szymon Hołownia
  6. "Niezawiniona tragedia Marii Stuart" - Roderick Graham

 

  1. "Firmin" - Sam Savaga
  2. "Ostrze elfów" - Nik Pierumow
  3. "Fale" - Virginia Woolf
  4. "Pan Lodowego Ogrodu" - Jarosław Grzędowicz
  5. "Szczury i wilki" - Grzegorz Gortat
  6. "Japoński wachlarz" - Joanna Bator

 

  1. "Przekonać Annie"- Melissa Nathan
  2. "Krucjata. Księga I" - Eugeniusz Dębski
  3. "Pensjonat" - Piotr Paziński
  4. "Azyl" - Diane Ackerman
  5. "Twoje drugie "ja"" - Salley Vickers

Książek nazbierało się sporo, a to jeszcze nie wszystko. Na szczęście są wakacje, więc mam nadzieję, że uda mi się nadrobić wszystkie zaległości, ale też poznam kilka nowości :).

22:21, himilika , stosik
Link Komentarze (7) »
środa, 30 czerwca 2010
Roczek i zmainy

Nawet nie zauważyłam, że minął już rok od momentu założenia tego bloga. Kiedy go tworzyłam, byłam pełna zapału, pozytywnej energii i wiary we własne siły. Z czasem okazało się, że prowadzenie bloga z recenzjami nie jest takie łatwe, jakby się wydawało. Do tego mój słomiany zapał wielokrotnie pokrzyżował mi plany, gdyż brak czasu nie jest żadną wymówką. Niestety, jestem jedną z tych osób, które szybko się nudzą i jeszcze szybciej rezygnują z podjętych projektów. Dlatego też tak bardzo zawiodłam się na samej sobie. Urodziny to jednak ten moment, w którym warto pomyśleć o wprowadzeniu zmian, bo na nie nigdy nie jest za późno.

Ostatnimi czasy stałam się częstym gościem na blogach anglojęzycznych i muszę przyznać, że społeczność czytelników za oceanem jest inna. Wystarczy, że wspomnę tylko o tych różnych imprezach poświęconych bloggerom piszącym o książkach, e-bookach, konkursach oraz mnóstwie najprzeróżniejszych wyzwań. Marzyłam, żeby i nasza społeczność tak wyglądała. Potem, na szczęście, uświadomiłam sobie, że przecież nie musimy „papugować”, możemy stworzyć coś niezwykłego i unikalnego. Wystarczą przecież tylko dobre chęci i odrobina pracy. Nie znaczy to oczywiście, że nie podobają mi się rodzime blogi, wręcz przeciwnie – uwielbiam je. Sądzę jedynie, że brakuje nam tego czegoś.

Nie piszę tej notki, aby narzekać, jest to dla mnie swoisty wstęp do zmian, które planuję wprowadzić na WW. Po pierwsze, pragnę poznać Waszą opinię na różne książkowe tematy, poza tym chciałabym podzielić się swoimi przemyśleniami. Dlatego też raz na tydzień pojawiać się będzie „Dyskusja” – luźne myśli, skupione wokół jednego tematu. Następna „nowość” to wprowadzenie kategorii LGBTQ. Będą nią oznaczone recenzje książek obejmujące tematykę homoseksualną. Jestem zwolenniczką (nie podoba mi się polski odpowiednik angielskiego słowa „supporter”) i interesuje mnie ta tematyka. Czytam również wiele książek poświęconych związkom homoseksualnym, więc naturalnym wydaje mi się zamieszczanie tutaj ich recenzji. Wiem jednak, że wielu ludzi może poczuć się obrażonych i dlatego stworzyłam tę nową kategorię. Mam nadzieję, że dzięki temu uniknę spamerów i negatywnych komentarzy, nie wnoszących niczego nowego. I ostatnia z większych zmian to częstotliwość zamieszczania recenzji. Wierzę, iż tym razem nie skończy się na obietnicach i planach.

Mam także kilka innych pomysłów, ale o nich opowiem następnym razem. Najpierw muszę się postarać, aby WW były przynajmniej tak dobre jak je sobie wyobrażałam rok temu. 365 dni to dużo czasu, aby dojrzeć i zmienić priorytety. Zamiast robienia wszystkiego, aby osiągnąć jak największą liczbę znajomych i komentarzy, pragnę by WW wniosły coś nowego, ale przede wszystkim chcę, aby była to odskocznia dla mnie.

21:09, himilika , blog
Link Komentarze (7) »
niedziela, 23 maja 2010
Postcrossing

Ostatnimi czasy zaniedbałam lekko bloga, głównie przez brak czasu i chęci. Nieubłaganie zbliża się sesja egzaminacyjna i zakończenie semestru, więc wielu wykładowców "obudziło się" i postanowiło nadrobić braki w ocenach. Czysty zawrót głowy. Nie mam już ani sił, ani chęci na pisanie. Ledwo znajduję czas na czytanie, choć mam nadzieję, że jeszcze trochę i sytuacja się jakoś unormuje i w końcu dodam zaległe recenzje (dopóki jeszcze pamiętam o czym czytałam).

Dziś jednak nie o tym chciałam pisać, bo przecież nie każdy ma ochotę na czytanie "narzekań" na brak czasu. Dziś będzie o moim nowym hobby, a mianowicie o postcrossingu. Zastanawiam się, ile osób wie o czym jest mowa. A może tak naprawdę wszyscy się już tym zajmują, tylko ja jestem jakaś w tyle? ;) Zobaczymy...

W skrócie, postcrossing to wymiana pocztówek. Polega to na tym, że w zamian za wysłaną kartkę, można otrzymać inną do swojej kolekcji. Dostępne wzory pocztówek są różne, więc każdy znajdzie coś dla siebie, coś co chciałby kolekcjonować. Poza tym, na oficjalnym forum PC jest wiele tematów, w których ludzie oferują inne przedmioty do wymiany.

Pocztówki zbierałam od dziecka i zawsze cieszyłam się, gdy dostałam jakąś "unikatową". W tamtych czasach unikatowe były kartki z zagranicy, najczęściej przywiezione przez znajomych. Dziś, każda pocztówka jest dla mnie wyjątkową i mam nadzieję, że za jakiś czas moje zbiory będą ogromne. Jedyny minus postcrossingu jest taki, że to hobby wciąga i to bardzo, co po pewnym czasie może okazać się kosztowne, bo znaczki niestety nie są tanie. Ale sądzę, że wszystko to jest warte swojej ceny.

Jeśli kogoś zachęciłam, to serdecznie zapraszam do zabawy. Jeśli macie pytania, lub może chcecie wymienić się pocztówkami, to także piszcie! :)

 

Postcards Exchange

 

22:38, himilika
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 kwietnia 2010
Wyzwanie skandynawskie. Kraje nordyckie - zapisy

Zajęło mi to trochę czasu, lecz nareszcie mogę z dumą ogłosić otwarcie zapisów na wyzwanie skandynawskie. Wszystkich chętnych zapraszam do pozostawienia komentarza wraz z e-mailem na gazeta.pl. Będę wtedy mogła wysłać kluczyk potrzebny do zamieszczania wpisów.

Oficjalny blog.

Szczegóły dotyczące wyzwania.

Ważne!!!

Osoby, które już wcześniej wyraziły chęć uczestnictwa w wyzwaniu, bardzo proszę o powtórne zamieszczenie komentarza. Uniknę wtedy pomyłek i będę miała pewność, że o nikim nie zapomniałam.

 
1 , 2 , 3
Lubię czytać
Currently reading

Oskar i Pani RóżaSnow Flower and the Secret FanLalaNew MoonSingapur, czwarta ranoZagubieni w Tokio

More of Barbara's books »
Barbara's currently-reading book recommendations, reviews, favorite quotes, book clubs, book trivia, book lists
stat4u